Historia dworu w Rozborzu Długim

Krzysztof Wolski, "Nieistniejące dwory z okolic Jarosławia" w: Rzeszowska Teka Konserwatorska Tom I, Rzeszów 1999

Rozbórz jest jedną z najstarszych osad w okolicy, wzmiankowaną już w połowie XIV wieku jako własność Słoneczka "de Rozbora", przy czym owa średniowieczna nota dotyczyła w zasadzie tylko Rozborza Starego, współcześnie noszącego nazwę Rozbórz Okrągły. Z Rozborza wywodziła się rodzina Rozborskich herbu Korczak. W jej dobrach założono w drugiej połowie XIV wieku miasteczko Pruchnik i parafię łacińską. Osiadła tutaj część rodu dała początek Pruchnickim herbu Korczak.

Rozbórz Długi w połowie XV wieku nosił nazwę "Wola Rozborska", na przełomie XV i XVI wieku zmieniono ją na "Rozbórz Nowy", później niekiedy określano wieś jako "Rozbórz Wielki". Juz jednak w początkach wieku XVIII przyjęła się nazwa używana współcześnie.

Rozbórz (wraz z Rzeplinem, Czudowicami, Hawłowicami Dolnymi i częściami innych wsi) należał do rodziny Rozborskich herbu Korczak przez dwa stulecia, od połowy XIV do połowy XVI wieku, kiedy to w roku 1536 córka Piotra Rozborskiego i Anny Orzechowskiej, Elżbieta, poślubiła Wawrzyńca Wojakowskiego herbu Brochwicz (zm. w roku 1546) i jako jedynaczka wniosła mu Rozbórz Długi (Nowy) i część Czudowic. W roku 1549 nabyła od stryjecznego brata, Jana Rozborskiego, jego część Czudowic i łąki w Rozborzu. Wcześniej zaś jej mąż wykupił od współwłaścicieli sąsiednią wieś Rzeplin. Od tego czasu miejscowości te przez blisko 150 lat znajdowały się w posiadaniu rodziny Wojakowskich, piszącej się "de Rzeplin".

W drugiej połowie XVI wieku Rozbórz Długi uległ podziałowi między dwie córki Wawrzyńca i Elżbiety z Rozborskich Wojakowskich. Jedna, wychodząc za Stanisława Janusza Nowosieleckiego dostała dwór dolny, leżący u granic Czudowic, zaś druga, wychodząc za Stanisława Russiana otrzymała dwór górny, położony w środku wsi Rozbórz Długi, naprzeciw Rozborz Okrągłego (Starego). Stąd później, w XVII wieku, dwory (folwarki) nosiły odpowiednio nazwy: "Rozbórz Nowosielecki" i "Rozbórz Russianowski", choć już na początku XVII wieku skupili je ponownie Wojakowscy. U granic Rozborza Długiego i Rzeplina część wsi nosiła nazwę Wola Rozborska i do drugiej połowy XIX wieku należała do Rozborza Okrągłego na podstawie umowy o podziale z roku 1558 pomiędzy Elżbietą z Rozborskich Derszniakową (primo voto Wojakowską) a Anną z Pruchnickich Janową Pieniążkową, właścicielką Pruchnika i Rozborza Starego.

Na skutek trudności finansowych rodu Wojakowskich w ostatniej ćwierci XVII wieku, podobnie jak Rzeplin, część Rozborza Górnego znalazła się w zastawnym posiadaniu rodziny "de Czeberaki" Orzeszków. W roku 1713, po śmierci Józefa Orzeszki, majątek przeszedł na jego siostry: Agatę Mikołajową Konopacką (zm. w Rzeplinie w roku 1746), podstolinę nowogrodzką i Katarzynę Aleksandrową Wolską (secundo voto Janowską). Przy dobrach Rzeplin i Rozbórz Górny utrzymali się Konopaccy. W roku 1716 miał miejsce pożar dworu górnego i całej wsi w części górnej, a Mikołaj Konopacki uzyskał z tego powodu uwolnienie od podatków. Po matce dobra objął Antoni "z Polkowa" Konopacki herbu Trzaska, skarbnik przemyski (zm. w 1764 roku), ożeniony z Marianną Nowicką. Dodatkowo w połowie XVIII wieku nabył on dwór dolny. Ponieważ jego syn, Barnaba, utonął w Sanie, majątki przeszły na dwie córki, dla których Antoni w dolnym i górnym folwarku w Rozborzu wybudował w połowie XVIII wieku dwa dwory (dotrwały one do II wojny światowej i dopiero w latach powojennych zostały zniszczone).

Dwór dolny pozostawał w posiadaniu Wojakowskich do końca XVII wieku (choć często był oddawany w posesję zastawną), aż w roku 1699 synowie podstolego przemyskiego Remigiana Wojakowskiego - Kacper i Konstanty - sprzedali dolną połowę Rozborza Długiego wraz z tamtejszym dworem księdzu Pawłowi Dubrawskiemu, biskupowi sufraganowi przemyskiemu. Po jego śmierci (w roku 1714) otrzymała Rozbórz Dolny (wraz z nabytą od Gorajskich Rączyną) rodzona siostra biskupa, Helena z Dubrawskich Miastkowska, cześnikowa podolska, która z kolei w roku 1719 ustąpiła go (wraz z ciążącymi na nim legetami biskupa) bratanicy, Elżbiecie z Dubrawskich i jej mężowi, Michałowi Urbańskiemu. Ze względu na obciążenia hipoteczne majątek w pierwszej połowie XVIII wieku często zmieniał właścicieli, aż w połowie tego wieku wykupił go Antoni Konopacki, skarbnik przemyski. Jego córka, Salomea, wniosła Rozbórz Dolny i Daszówkę Józefowi Wisłockiemu, cześnikowi żydaczowskiemu. Druga córka, wychodząc za Krzysztofa Rylskiego, podstolego gostyńskiego, otrzymała Rozbórz Górny i Rzeplin. Jej z kolei córka, Ludwik Rylska, zamężna z Janem Tyskim, przekazała majątek synowi, Feliksowi Tyskiemu (zm. w roku 1848). Córka tegoż, Eleonora, zamężna za Apolinarym Węglowskim, sprzedała następnie w roku 1849 Rozbórz Górny Antoniemu Kościesza Wolskiemu. Ten (zm. w Rozborzu w roku 1852) majątek zapisał bratankowi, Ignacemu Wolskiemu (zm. w roku 1856), który później przekazał je też bratankowi, Zdzisławowi Wolskiemu, właścicielowi Siennowa, zmarłemu w roku 1917. Ludomir Wolski (z dzieci Zdzisława) objął majątek w roku 1919 i bezpośrednio po jego przejęciu pokrył dachówką starą oficynę oraz zastąpił czterospadowy dach gontowy dworu dwuspadowym, również krytym dachówką.

Rozbórz Długi. Dwór górny. Akwarela, wyk. płk. inż. Edward Zaklika, 1926

Rozbórz Długi. Dwór górny. Akwarela, wyk. płk. inż. Edward Zaklika, 1926

Ludomir Wolski zastał zabudowania Rozborza zrujnowane i wojną, i częstymi zmianami dzierżawców. Liczył się w związku z tym z koniecznością postawienia nowych, murowanych. W dworze górnym, nazywanym często "dworem czerwonym" (wyjaśnienie tej nazwy odkryte zostało zupełnie przypadkowo, gdy ze ściany na ganku-werandzie odpadła gruba, narosła przez kolejne bielenia warstwa wapna, a ukazała się ściana pomalowana na kolor morelowo-czerwony), do czasu I wojny światowej wszystkie budynki były drewniane. Dwór, oficynę, spichlerz i kurniki pokrywały gonty, zaś stajnie i stodoły słoma. Nie najlepsza sytuacja finansowa właściciela pozwoliła mu na postawienie jedynie murowanych, krytych dachówką chlewów i spichlerza oraz murowanych słupów przy bramach. Cegła wykorzystana przy budowie pochodziła z jego własnej cegielni.

Po pierwszej wojnie światowej, na przełomie 1919/1920 roku, przebudowane zostały dachy dworu i oficyny, natomiast od strony zachodniej zabudowania wzbogacono o przybudówkę mieszczącą sień, kredens, schody na strych i WC. Wówczas to zamurowano okno znajdujące się w połowie zachodniej ściany pokoju sypialnego. Poprzednio przed wejściem do korytarza istniał mały, oszalowany deskami ganeczek.

Nowo wzniesiona przybudówka była drewniana, kryta dachówką. Wchodziło się z niej na korytarz, w którym tuż przy wejściu znajdowały się drzwi: po lewej do kancelarii, a po prawej do pokoju sypialnego (wcześniej, w XIX wieku, do kredensu). Na wprost korytarz kończył się ślepo, łącząc się z grubą ścianą kominową (murowaną z cegieł). W tej części znajdowały się ponadto schody prowadzące na strych. Jako podestu schodów prowadzących na strych użyto góry starej "szafarni", która niegdyś stała przy końcu korytarza. Później postawiono ją w przybudówce.

Po przebudowie wstawiono drzwi z korytarza do drugiego frontowego pokoju, a za doradą Heleny z hr. Wodzickich Prekowej sam korytarz przedłużono aż do jadalni, wykroiwszy odpowiednią część z pokoju od strony północno-zachodniej. Póki co innych przeróbek w amfiladowym układzie obu traktów nie dokonywano. Jedynie przed drzwiami z jadalni do ogrodu (były one na osi drzwi prowadzących do przedpokoju) został postawiony taras i podium z desek, które zresztą szybko - z racji, że znajdowały się po północnej, a więc wilgotniejszej stronie - uległy zniszczeniu.

Cała frontowa południowa strona dworu porośnięta była dzikim winem, które wspinało się aż na dach. Również południową część wschodniej ściany dworu obrastało dzikie wino.

Rozbórz Długi. Dwór górny. Fot. archiwalna z 1943 r.

Rozbórz Długi. Dwór górny. Fot. archiwalna z 1943 r.

Rozbórz Długi. Dwór górny. Fot. z 1988 r.

Rozbórz Długi. Dwór górny. Fot. z 1988 r.

Kryzys przełomu lat dwudziestych i trzydziestych przekreślił wszystkie plany Ludomira Wolskiego, a majątek został oddany na parcelację (przebiegającą dosyć powoli).

W roku 1939 miała miejsce kolejna przebudowa wnętrza dworu (ukończona w roku 1940). W trakcie północnym zlikwidowano układ amfilady i zamurowano dawne drzwi między pokojami, a drugi pokój od strony północno-zachodniej otrzymał tylko małe wejście z korytarza. Jadalnię powiększono kosztem narożnego północno-wschodniego pokoju, przesuwając jego ścianę o metr i dobudowując małe jednoskrzydłowe drzwi, tuż przy piecu. Z dawnych drzwi pozostawiono w pokoju jadalnym jedynie dwuskrzydłowe prowadzące do przedpokoju, zniesiono natomiast wyjście do ogrodu, dzięki czemu ścianę północną jadalni wzbogacono o dwa trójdzielne okna. Również w pokoju północno-wschodnim skasowano okno północne, a od wschodu zamieniono okno dwudzielne na trójdzielne. Między dwoma pokojami - północnym i północno-zachodnim zlikwidowano drzwi jednoskrzydłowe. Sylwetka dworu od frontu nie uległa żadnej zmianie. Jedynie w południowo-wschodnim pokoju narożnym usunięto okno od strony wschodniej.

Rozbórz Długi. Dwór górny - wg tradycji wzniesiony w roku 1756 przez Konopackich - wg stanu z ok. 1925 r. Na podstawie opisu i wskazówek autora rys. B. Jastrząb, 1998

Rozbórz Długi. Dwór górny - wg tradycji wzniesiony w roku 1756 przez Konopackich - wg stanu z ok. 1925 r. Na podstawie opisu i wskazówek autora rys. B. Jastrząb, 1998

W czasie II wojny światowej we dworze stacjonowało wojsko niemieckie. Od października 1940 do lipca 1941 okupanci zajmowali prawie cały budynek, dokonując w nim drobnych innowacji. W pokoju północno-wschodnim, w ścianie wschodniej, tuż przy oknie, wybili drzwi na zewnątrz i postawili przed nimi drewniany, zaszalowany deskami ganeczek z drugimi drzwiami, do których prowadzily drewniane schody. W latach 1943-1944, podczas kolejnego pobytu wojsk (jak poprzednio zajmujących 3/4 dworu), nie wprowadzano już żadnych zmian.

Warto poświęcić jeszcze kilka słów osiemnastowiecznej, drewnianej oficynie, wyróżniającej się wystającymi węgłami. Miała ona wymiary 13,0x8,0 m (wymiary dworu około 22,0x10,0 m). Tak jak i dwór była tynkowana, ale wewnątrz jedynie polepiona. Pierwotnie w jej skład wchodziły 4 izby oraz sień na przestrzał, bez powały i podłogi (podłogę założono w jednym tylko pomieszczeniu). Przed wejściami do sieni nie miała żadnych ganków. Była tak usytuowana, że częściowo zasłaniała dwór od silnych wiatrów zachodnich. Przetrwała do końca II wojny światowej.

Z charakterystycznych cech dworu w Rozborzu Górnym, typowych dla tego rodzaju budowli osiemnastowiecznych, warto wymienić dwie szafy znajdujące się w grubej, przeszło metrowej ścianie wewnętrznej (kominowej) pokoju jadalnego oraz małą skrytkę w prawym (od głównego wejścia) pokoju frontowym. Kominy dwór miał dwa: wschodni, zbiorczy, wyróżniający się masywnością oraz zachodni, pojedynczy, też zbiorczy, lecz z "babami" na strychu. Dom swoim układem przestrzennym nawiązywał do budynków "z narożnikami", a to dzięki wysunięciu dwu izb ku frontowi, co wyraźnie podkreślał "wypuszczony ganek", czyli podcień wnękowy.

Dwór w Rozborzu Dolnym, pochodzący też z połowy XVIII wieku, miał rozplanowanie inne. Jak wspomniano, wniosła go w posagu Józefowi Wisłockiemu, cześnikowi żydaczowskiemu, Salomea Konopacka. Majątek następnie odziedziczył ich syn, Antoni Wisłocki, w roku 1791 szambelan Jego Królewskiej Mości, ożeniony z Salomeą Kleczkowską. Ich z kolei synowie w latach dwudziestych XIX wieku sprzedali dwór sąsiadowi z Hawłowic Dolnych, hrabiemu Wojciechowi Dembińskiemu (zm. w rolu 1838). Wdowa po nim, Karolina z hr. Humnickich oraz jej dzieci odsprzedali bardzo zadłużone dobra: Hawłowice Dolne, Rozbórz Dolny, Rozbórz Okrągły i Świebodnę Józefowi Marynowskiemu, od którego póżniej (12 grudnia 1848 roku) odkupił je Apolinary Kotkowski (zm. w 1875 roku). Ten, jako nowy właściciel, majątek oczyścił z długów i zapisał go testamentem swojej córce Helenie (ur. w 1857 roku), która 6 lutego 1876 roku zaślubiła sąsiada z Hawłowic Górnych, Kazimierza Zaklikę. Po jego śmierci z kompleksu dóbr odsprzedała Rozbórz Dolny (12 września 1886 roku) Łastowieckim. Z tych Franciszek Łastowiecki, na podstawie ugody z rodzeństwem, pozostał jedynym właścicielm dworu dolnego.

W nowym majątku Franciszek zastał tylko murowany dwór i małą oficynę. Reszta budynków była drewniana i do teg ow bardzo lichym stanie. Niemal do swej śmierci (która nastąpiła 21 lutego 1931 roku) czynił więc wysiłki i starania mające na celu poprawienie materialnej kondycji swoich dóbr. Drewniane budowle zastępował murowanymi, krytymi trwałym materiałem. Jedynie dwór, jak to było z dawna, pozostawił pod dachem gontowym, czterospadowym, co nie oznacza, że i tu nie wprowadził nowych, korzystniejszych dla użytkowania zmian. Tak więc w czasie jakiegoś nowego pokrywania budynku gontami, od północy i od południa, przed obu wejściami postawił oszklone ganki. Ganek południowy zaopatrzony był w kilka schodków drewnianych, a wewnątrz w podłogę z desek; północny ganek, znajdujący się na terenie nieco wyższym, schodków nie posiadał (tylko jeden stopień), zamiast podłogi była w nim betonowa posadzka. Do wewntąrz z ganku prowadziły też drzwi dwuskrzydłowe, lecz pojedyncze. Wewnętrzne drzwi były oszklone.

W budynku znajdowały się okna podwójne, dwuskrzydłowe, tylko w pokojach centralnych (salonie i jadalni) trójskrzydłowe. Okiennic ani w jednym, ani w drugim dworze nie było. W oknach pokoju sypialnego i w spiżarni założono - ze względu na bezpieczeństwo - kraty.

W całym dworze dolnym wszystkie drzwi były dwuskrzydłowe, z wyjątkiem prowadzących z kuchni do spiżarni (jednoskrzydłowych, lecz dosyć szerokich). Pod spiżarnią i pod kuchnią znajdowała się piwnica. Ze spiżarni wiodły schody na strych oświetlony od strony południowej dwoma dymnikamni (podobnie było w Rozborzu Górnym). Dach dworu w latach międzywojennych był już bardzo zniszczony, a dziurawe gonty przepuszczały wodę deszczową, wskutek czego dla lepszego zabezpieczenia pokryto je papą, co nie zlikwidowało jednak zupełnie niedogodności, gdyż silne wiatry zrywały miejscami to dodatkowe nakrycie.

Wnętrze dworu było dwutraktowe. Odnosiło się jednak wrażenie, że na osi pomiędzy dobudowanymi gankami mogła być niegdyś sień na przestrzał (tym bardziej że zbiorczy komin na strychu był sklepiony ostrołukowo, podobnie jak w oficynie we dworze górnym). We wszystkich pokojach znajdowały sie podłogi z desek jodłowych, w kuchni i spiżarni zastępowała je ubita ziemia, podobnie jak w sionce prowadzącej do kuchni.

W trakcie północnym od wschodu usytuowany był pokój gościnny, za nim przedpokój, salon i sypialny, połączone drzwiami. Ostatnią w tym trakcie od północnego zachodu była spiżarnia z jednym wejściem z kuchni. W trakcie południowym pierwszy od wschodu był pokój gościnny, dalej gabinet (z wyjściem na ganek), jadalnia, garderoba (pokój dla służących) i - jako ostatnia od południowego zachodu - kuchnia z oknem od strony zachodniej i wejściem z małej sionki.

Rozbórz Długi. Dwór dolny - wg tradycji wzniesiony w 2 poł. XVIII w., rozbrany w latach 1946-1946. Stan z ok. 1925 r. Na podstawie opisu i wskazówek autora rys. B. Jastrząb, 1998

Rozbórz Długi. Dwór dolny - wg tradycji wzniesiony w 2 poł. XVIII w., rozbrany w latach 1946-1946. Stan z ok. 1925 r. Na podstawie opisu i wskazówek autora rys. B. Jastrząb, 1998

Pokoje dworu wyposażono w zwyczajne, pobielane piece kamyczkowe. Tylko w salonie i gabinecie znajdowały się piece starego typu (kamyczkowe), okrągłe, osadzone na nóżkach kręglowych i dębowym stolcu. Wszystkie wyróżniały się charakterystycznymi gzymsami u góry.

Majątek Rozbórz Dolny Wanda ze Skowrońskich, wdowa po Franciszku Łastowieckim, w roku 1936 lub 1937 zapisała swojej wnuczce po siostrze, Halinie Sheybal, która przed wojną wyszła za Ludwika Theodorowicza. Z jej projektu w czasie II wojny rozebrano północny ganek, a na jego miejsce postawiono portyk o dwu otynkowanych kolumnach (słupach jodłowych), sięgający do wysokości półpiętra; za małym oknem pod portykiem (ze strychu) zamarkowano mezzanino.

W urządzeniu wnętrza dworu dolnego przeważały meble eklektyczne z przełomu XIX i XX wieku. W salonie były meble empirowe z początku XX wieku. Trafiały się oryginalne fotele i kanapy "Ludwik Filip", lecz przeważały meble eklektyczne "z kolumienkami i galeryjkami". Portretów brakowało - w przeciwieństwie do innych obrazów i obrazków, których znajdowało się tu niemało. Były też interesujące, stare, masywne, okuwane kufry, służące latem do przechowywania ciepłych rzeczy i bund oraz futer.

W dworze górnym w jadalnym pokoju wisiało 16 portretów rodzinnych, w tym kilka z XVIII i XIX wieku, a także kopie. W innych pomieszczeniach (w salonie) było sporo obrazów malowanych przez S. Jaxę Małachowskiego i A. Karpińskiego, ponadto drzeworyty japońskie i pokaźna ilość sztychów, a także stare obrazy religijne. W bibliotece ściany zdobił komplet kolorowych litografii przedstawiających wojsko polskie Królestwa Kongresowego. Było też kilka "landszaftów" z XIX wieku, prawdopodobnie nabytych we Wiedniu, w tym jeden oleodruk. Nad łóżkiem wisiały dywaniki (bardzo zniszczone) oraz szyte, haftowane i malowane makaty. Znajdowała się tu też spora ilość poduszek z aplikacjami. Najlepsze (w najlepszym stanie) leżały na fotelach i kanapach w saloniku i bibliotece, gorsze (bardziej sfatygowane) spoczywały na skrzyniach z futrami w przedpokoju. Te często służyły jako podkładki do siedzenia na kamiennych schodach frontowego ganku. Wykorzystywano je wieczorami, przy pogodzie, gdy znad pobliskiego stawku ze skraju łąk do uszu zgromadzonych dochodziły żabie koncerty.

W pokojach, jak wspomniano, rozstawione były meble z różnych epok. Najstarszy, umieszczony w bibliotece półokrągły stolik - "dyrektoriat" (ze schyłku XVIII wieku) w zależności od potrzeb otwierał się (rozkładał) na różne sposoby: jako szachownica do gry w szachy i warcaby, jako wyściółka z zielonego sukna do gry w karty albo jako biurko z przegródkami na listy, kałamarz i piaskowniczkę.

W bibliotece ponadto znajdował się komplet składający się z kanapy i czterech foteli oraz dębowych mebli "biedermaier". Szafa biblioteczna wykonana była z jesionu. W salonie stała kanapa i fotele oraz do nich stolik eklektyczny z XIX wieku, obijane niebieskopopielatym rypsem jedwabnym, z nóżkami toczonymi w drewnie orzechowym. Wnętrze uzupełniały: dwa fornirowane, orzechowe stoliki i kilka taboretów "Ludwik Filip". W sąsiednim pokoju gościnnym rozstawione były meble "składane" z pozostałości różnych garniturów z połowy XIX wieku. Wśród nich wyróżniały się szafy z lat czterdziestych ubiegłego (XIX - przyp. mój) stulecia. Pokój jadalny urządzono meblami "modern" z drewna akacjowego, którego nie czepiały się szkodniki. Były to dwa bufety (wypełnione starą porcelaną Meissen, Wiedeń i Pürkenhammer), trzy stoliki, rozsuwany stół jadalny oraz dwanaście wyścielanych krzeseł. Jedna sypialnia, północna, wyposażona była w dębowe meble z początku XX wieku: łóżko, stolik nocny, szafę, toaletkę, dwa krzesła, dwa taborety i składany fotelik oraz zamykaną klapą umywalnię. W sąsiedniej kancelarii znajdowały się również meble dębowe: szafka kątówka, dwie półki na książki (wiszące na ścianie, oszklone) oraz biurko z licznymi skrytkami, przy którym stała żelazna paka z XVIII wieku z zamkami i skoblem. Była to dawna kasa, należąca jeszcze do Walentego Wolskiego, właściciela Mikulic, Ostrowa, Wolicy i Korniaktowa. Poza drobnymi pamiątkami zachowała się po nim także duża, już nieużywana, kłódka do spichlerza.

Ponadto w korytarzu przez lata stał kredens z codzienną, użytkową porcelaną, na którą składały się resztki dawnych serwisów. W sionce poczesne miejsce zajmowała stara "szafarnia", która ze względu na swój rozmiar i ciężar, uniemożliwiający jej przeniesienie w inne miejsce, prztrwała wszystkich dzierżawców dworu.

Pokój sypialny w części południowo-zachodniej dworu zdobił interesujący komplet mebli secesyjnych. Określano go jako "secesję berlińską", chociaż nabyty był u schyłku XIX wieku w Wiedniu. Imponująca trójdzielna szafa z lustrem w części środkowej i dwoma "bieliźniarkami" po bokach ledwo się mieściła w niezbyt wysokim wnętrzu. Dwa łóżka wraz z szafkami nocnymi o marmurowych blatach stylistycznie wiązały się z marmurową komodą - umywalką, zaopatrzoną w lustro. Wystrój pokoju dopełniały: wysoka, trójlustrowa toaletka, stolik, dwa krzesła, dwa taborety, anatolijskie dywaniki przed łóżkami. Tę idealną niemal kompozycję zakłócał zwykły bielony piec kamyczkowy oraz słabe oświetlenie, jako że w pokoju znajdowała się tylko jedna mosiężna lampa z pięknym, również mosiężnym abażurem (w innych pomieszczeniach dworu były liczne i różnorodne lampy naftowe; szczególą uwagę zwracała wspaniała, wiedeńska, mosiężna lampa stojąca w bibliotece za kanapą).

W Rozborzu Górnym ściany dworu ozdabiały przeróżne makaty wykonane ze starych siedemnasto- i osiemnastowiecznych tkanin. Były to jednak, tak częste w dworach, makaty szyte, a nie unikalne buczackie. Dawniejsze, tureckie, należały już w tym czasie do rzadkości i traktowane były jako "święte zabytki". Wisiały tu też dwa kilimy, w tym jeden w saloniku, barokowo-rokokowy, lecz chyba późniejszej roboty (w drobne kwiaty, z wyraźną bordiurą). W jadalni na podłodze leżał duży dywan wiązany, perski (ferahan o wymiarach 5,0x2,6 m), a w bibliotece dywanik wiązany, o wzorach secesyjnych (chyba wyrób wiedeński). Były też buchary i dywany anatolijskie. We dworze dolnym podłogi wyścialało kilka kobierców, lecz już wyrobu fabrycznego.

Na zakończenie trzeba też wspomnieć o rozborskich parkach, a raczej ogrodach, obszarowo bowiem nie były one zbyt wielkie. W Dolnym Rozborzu część rekreacyjna zajmowała wschodni fragment ogrodu. Grabowa aleja spacerowa (nie zajazdowa) wiodła na wysokości południowo-zachodniego narożnika domu ku południowi, a zaczynała się kilkoma dużymi topolami (bliżej dworu rosła spora lipa, częściowo zacieniająca budynek) i rozciągała się prawie aż po otaczający ogród żywopłot z przycinanych głogów (krategusów). Aleja oddzielała swym centralnym położeniem ogród spacerowy, leżący po stronie wschodniej, od sadu po stronie zachodniej. Cały ogród był usytuowany na południe od dworu. Po stronie północnej znajdował się tylko mały owalny gazon przed zajazdem oraz w narożniku północno-zachodnim kilka monumentalnych topoli nadwiślańskich. W środku ogrodu spacerowego wkomponowano dwie altany z lip i kilka modrzewi. Na wschód od domu rósł nieduży jesion płaczący. W pobliżu południowo-wschodniego naroża dworu posadzono cały rząd modrzewi, których korony górowały nad ćwierćowalną ścieżką prowadzącą dalej wzdłuż drzew we wschodniej granicy ogrodu. Owa ścieżka biegła południowym pobrzeżem aż do alei grabowej.

Rozbórz Długi. Dwór dolny na mapie katastralnej z roku 1852

Rozbórz Długi. Dwór dolny na mapie katastralnej z roku 1852

W dworze górnym cały obszar ogrodu zajmował około 5 ha, z tego park spacerowy rozciągał się na 1/3 powierchni. Dwór był usytuowany na wzgórzu (orientowany na godzinę 11), z leżącą po stronie zachodniej oficyną, za którą rozciągał się sad (sadzony w roku 1878). Stary sad, założony na początku XIX wieku, leżał bezpośrednio za domem. Posiadał on imponującej wielkości jabłonie wysokopienne, wśród których jedna papierówka była wielkości sporej rozłożystej lipy. Zarówno jabłonie, jak i grusze miały doskonałe owoce. Ścianę północną ogrodu i parku (p owschodniej stronie domu) obrzeżał rząd brzóz, grabów i lip, a między nimi orzechów włoskich sadzonych w roku 1878. Orzechy rosły także za starym sadem z roku 1878, jak również po stronie wschodniej, pomiędzy szeregiem jesionów. Na południe od domu rozciągał się okrągły gazon, wokół niego zaś zajazd. Przy bramie rosły dwie brzozy, a w ich północno-wschodnim zapleczu akacje i kocirby, czyli czeremchy. Pośród rych ostatnich znajdowała się jama lodowa, gdzie nawieziony zimą lód przechowywano aż do września. Tuż za domem, po stronie północno-zachodniej rosła olbrzymia, rozłożysta lipa i duże akacje, chroniące budynek od wichrów zachodnich. W głębi, w kierunku północno-wschodnim, była kępa pięciu modrzewi i trzech brzóz, zaś po wschodniej stronie gazonu, przed budynkiem, kępa trzech wielkich modrzewi. Tuż przy domu, od jego strony wschodniej, znajdował się duży, krzaczasty Citisus. Między domem natomiast a jesionami, od wschodu, rozciągał się ogród spacerowy (park), pełen wejgelii, buldeneży, bzów, jaśminów, białych klonów, czarnych jaworów i buków oraz licznych klombów z kwiatami (lilie, piwonie, irysy, narcyzy, lilie pomarańczowe, konwalie, fiołki). W parku rósł też miłorząb (Ginco bilboa) i tulipanowiec (Liliodendron tulipifera) oraz różne odmiany dębów i katalp (Surmia).

Wokół (po stronie zachodniej, północnej i wschodniej) rozciągał się obszar dołączony do ogrodu dopiero w okresie 1920/1921. Od strony zachodniej założono sad orzechowy i ogród warzywny, od północnej "nowy sad" (który przemarzł zimą 1928/1929 roku), a od wschodu, za szpalerem grabowym, ogród warzywny.

W nowym sadzie rosły drzewa wiśniowe w dwóch alejach. Były jednej odmiany, tzw. "hiszpanki", średniej wielkości, ciemne, których owoce poszukiwane były przede wszystkim na nalewki. Część środkowa sadu składała się wyłącznie z renet. Jego północne pobrzeże obsadzone było jesionami.

W północno-wschodnim narożu ogrodu, częściowo już za bramą ogrodową (przez którą wjeżdźało się w aleje pomiędzy jesionami a szpalerem grabowym), rosła olszyna, przy bramie zaś dosyć bujny płaczący jesion, przesadzony tam z gazonu sprzed domu. W głąb parku z małego trójkątnego gazoniku tuż przed bramą wjazdową (południową) została przeniesiona także sosna wejmutka. Dzięki temu z werandy roztaczał się wspaniały, nieprzesłonięty niczym widok na dużą lipę na folwarku i dalej aż na górę Iwa, już za Pruchnikiem.

Niegdyś ozdobą południowo-zachodniej strony ogrodu, od bramy wjazdowej licząc, był stary, drewniany, kryty gontami spichlerz, otoczony szeregiem kasztanowców (stanowiących ochronę od ognia i wichru). Został on rozebrany we wczesnych latach dwudziestych. Nowy, murowany, postawiono w innym miejscu, już nie w obrębie ogrodu, lecz na folwarku.

Rozbórz Długi. Dwór górny i folwark na mapie katastralnej z roku 1852

Rozbórz Długi. Dwór górny i folwark na mapie katastralnej z roku 1852

W przeszłości, też na zachodnich obrzeżach ogrodu, rosły tak modne w XVIII wieku topole włoskie. Juz jednak w latach dwudziestych naszego stulecia poginęły ze starości. Szkoda to niepowetowana, gdyż nie bylo takich we dworze dolnym i nie widziało się ich także w okolicy.

Na przełomie 1995/1996 roku z ogrodów w Rozborzu Długim pozostało tylko kilka okazów. W miejscu dworu dolnego zachowały się monumentalne topole i pas drzew okalających park od wschodu, a bliżej domu, po którym nie ma już śladu, biedny, poobłamywany jesion płaczący. W miejscu dworu górnego ocalało zdecydowanie więcej znaków dawnej świetności parku: miłorząb, tulipanowiec, derenie. Ale zapewne i dla tych zabytków przyrody niedługo nadejdzie koniec, jeśli opieka konserwatorska nie zatroszczy się o nie należycie.


Copyright © 2008 - 2010, All rights reserved.
Jeśli chcesz wykorzystać materiały znajdujące się na tej stronie (tekst, grafikę) poproś Autora.

XHTML, CSS, Jesteś 28042 Gościem tej strony.