Krzysztof Wolski, "Nieistniejące dwory z okolic Jarosławia" w: Rzeszowska Teka Konserwatorska Tom I, Rzeszów 1999
Zamek w Pruchniku swymi początkami sięgał zapewne jeszcze XIV wieku. W drugiej połowie XV wieku był siedzibą Rafała Pruchnickiego, podsędka przemyskiego. Po śmierci jego syna, Mikołaja, w pierwszej ćwierci XVI wieku przeszedł w posiadanie Piotra Pruchnickiego. Jego córka, Anna, wniosła majątek w posagu Janowi Pieniążkowi. Na początku XVII wieku zamek należał do Bobolów, a potem Świętosławskich. Od synów Świętosławskiego, referendarza koronnego, nabyli całe dobra pruchnickie (wraz z Węgierka) Gorajscy (ich różne fundacje pochodzą z roku 1640). Od gorajskich w roku 1670 przejął Pruchnik oraz Węgierkę Jan Maciej Gołocki, starosta janowski, wraz z żoną Zofią ze Stadnickich (primo voto Wacławową Rykowską). Ta z kolei, juz jako wdowa, w roku 1700, dzieląc majątek między córki zastrzegła sobie dożywocie i mieszkanie w zamku w Pruchniku. Węgierkę natomiast z Wolą i zamkiem otrzymała jej najstarsza córka, Barbara z Gołockich Rosnowska.
W roku 1715 Pruchnik z zamkiem i Górnym Przedmieściem zakupił od Klemensa Ustrzyckiego, kasztelana sanockiego, Józef "z Morska" Morski herbu Topór, który później odkupił też schedę od Rosnowskich i inne włości w okolicy. Po jego śmierci w roku 1739 dobrami podzielili się synowie: starszy, Antoni (późniejszy kasztelan przemyski), dostał Węgierkę z zmkiem i Wolą, Chorzów i Tyniowice, zaś młodszy, Aleksander (późniejszy podkomorzy przemyski), otrzymał Pruchnik z zamkiem, Górne Przedmieście, Cząstkowice i Czudowice. W kilkadziesiąt lat później syn Aleksandra, Ignacy, wraz ze swą świeżo poślubioną żoną, Magdaleną Dzieduszycką, zamieszkał na krótki czas w zamku pruchnickim. Tam też mieściła się administracja dóbr. Dopiero gdy w roku 1808 Ignacy Morski zakupił od swego stryjecznego brata Tadeusza Morskiego, szambelana Jego Królewskiej Mości, Węgierkę z zamkiem, Wolę Węgierską, Chorzów i Tyniowice, cała administracja powiększonego klucza pruchnickiego przeniesiona została do zamku w Węgierce, a zamek w Pruchniku stracił odtąd rację bytu, tym bardziej że poniżej postawiono długi, murowany budynek, dla ewentualnych dzierżawców folwarku w Pruchniku (dom dotrwał do roku 1944, kiedy to w lipcu podczas wycofywania się Niemców został spalony).
Do początku XX wieku z dawnego zamku w Pruchniku dochowały się jedynie umocnienia ziemne. Wały były wtedy jeszcze wysokie, a fosy głębokie. W latach dwudziestych dzierżawca dworu i folwarku w Pruchniku, pan Strojnowski, zniwelował jedne i pozasypywał drugie, a na ich miejscu założył duży sad.
Pruchnicki zamek uzupełniał fortyfikacje od zachodniej strony miasteczka. Od południa zabezpieczały go stawy, od północy warowny kościół, zaś dalej od wschodu - zamek w Węgierce.
Zmarły przed laty pan Bronisław Osada, żywa kronika Pruchnika, pamiętający jeszcze fortyfikacje zamku, nigdy nie wspominał, aby przy prowadzeniu tutaj "prac ziemnych" wykopano jakieś ciekawe zabytki.