Testamenty mieszczan pruchnickich

Oblata Testamentu Sławney Pamięci Alexandra Karpiaka

W Imię Tróycy Przenajświętszey, Oyca, Syna y Ducha Świętego, Amen.

Wiedząc każdy z nas, że to jest wyrok Boski nieodmienny, iż kto się rodzi, umierać potrzeba, a osobliwie że choroba zawsze znaczy się potem śmierci. Ponieważ i mnie Bóg mój złożył chorobą, za co Panu Bogu mojemu dziękuję, jednak na umyśle zostaję zdrowym i czynię takowy porządek z fortuną moją, z dwoma synami z pierwszego małżeństwa, z córką jedną z drugiego małżeństwa, tak ze żoną w trzecim małżeństwie i synem z trzeciego małżeństwa, tudzież z ciałem i duszą moją.

Jeżeli mnie Pan Bóg zbierze z tego świata, ciało moje jako z ziemi jest stworzone i w ziemię go polecam, gdzie ma odpoczywać i czekać Trąb Archanielskich i Sądu Sprawiedliwego na cmentarzu poświęconym pod tytułem Matki Bożej Wniebowzięcia. Duszę moję przez dyspozycję JM. Xiędza Piotra Pacławskiego, jako spowiednika mego za przyczyną Najświętszej Panny Maryi i Wszystkich Świętych Panu Bogu oddaję.

Teraz nie z inszego majątku, tylko z przedania domostwa i gruntu, i z rzeczy ruchomych czynię rozporządzenie. Na cały pogrzeb złotych pol. 50. Długi wszystkie, które są spisane każdemu oddać. Z pierwszego małżeństwa synowi Michałowi złotych pol. 50 i skrzynię, synowi Józefowi złot. pol. 50 i kapotę stalową. Z drugiego małżeństwa córce Martusi koralików większych sznurków siedm №7. mniejszych sznurków siedm №7, sukno na gorset w zastawie (złt.3), zagłówków 3, pierzynka jedna, jubka szafirowa z kołnierzem zielonym nie podszyta, także i futro jest do podszycia. Pieniędzmi Złt. pol. 100, prześciradło ładne jedno. Żonie Mariannie jubkę nową, złotych pol. 50 pieniędzmi. Czapkę siwem barankiem, drugą z czarnym barankiem i wszystkie ruchomości, które się mogą znajdować przy domostwie. Z trzeciego małżeństwa synowi Semianowi złotych pol. 50, jednakże dopraszam żony Marianny, aby Martusię przy sobie trzymała, gdyż jest ostatnia sierota. Inkwantum jeżeli by które z dzieci umarło, Martusia albo Semian aby z ich cząstki za duszę moję dali, a resztę do rozsądku Urzędu Magistrotualnego to zlecenie oddaję. O co powtórnie upraszam w niedoli mojej, aby ten testament mój w każdym miejscu mógł mieć walor, któren ręką moją własną podpisuję i pieczęcią urzędowną miejską tutejszą pruchnicką stwierdzam. A jeśliby kto chciał łamać, takowego zaklinam Bogiem Najwyższym i Sądem strasznym.

Działo się w Pruchniku w domu sławett. Alexandra Karpiaka dnia 17 miesiąca marca 1799 roku. Alexander Karpiak [tu występuje znak krzyża jako podpis]. Jako uproszony przyjaciel i świadek ten testament stwierdzam. Matiasz Kudła [znak krzyża jako podpis] Przytomny tego testamentu zaświadczam Wojciech Szymaszkiewicz [znak krzyża jako podpis]

Wpis testamentu Ś.P. Macieja Kowaleńskiego

W Imię Oyca, y Syna, y Ducha Świętego, Amen.

Niżej podpisany, osłabiałym będąc na siłach ciała, lecz na zmysłach duszej zupełnie zdrowym, dla uniknienia po mojej śmierci pomiędzy dziećmi z pierwszego małżeństwa kłótni, tudzież i pomiędzy żoną moją Zofiją z Kubickich primo voto Dobrowolską, a dziećmi z nas spłodzonemi, przy uproszonych przyjaciołach: Janie Kowaleńskiem i Józefie Orłowiczu.

Ostatniej woli czynię rozporządzenie.

1mo Duszę moją, jako skarb najwyższy oddaję w opiekę Trójcy SSS. ciało zaś ziemi z której swój początek wzięło i aby podług zwyczaju na cmentarzu z cechem przez Xiędza wyprowadzone było.

2do Domek na gruncie szpitalnym pod № Militarnym 86 sytuowany, i ze wszystkimi rzeczami w tymże domku się znajdującymi, ruchomościami i nieruchomościami, to żonie mojej Zofii i sukcesorom mojem jedynie tylko 3gu małoletnim dzieciom, córkom Agacie, Katarzynie i synowi Maciejowi odkazuję; pod tą jednak z tegoż domu ma [nieczytelne] expens na mój pogrzeb i synowi Janowi z pierwszego małżeństwa pozostałemu, przy sprzedaży tego domku ma temu synowi złt. Ryn. w W.W. wyliczyć., a gdyby się co zostało z przedaży z wyż zmiankowanego domku od expensej pogrzebowej i od wyżej wyrażonych synowi złt. Ryn. w W.W. to ma żona odebrać na wyżywienie wyżej wymienionych małoletnich dzieci. Kupiony dom z kawałkiem ogródka w roku 1813 u Jakoba Morawskiego, gdzie w roku 1815 przez przypadek ognia dom został spalony, tylko ostał plac, któren to kupion jest za schedę pomnionej żony mojej, która miała po pierwszym mężu Dobrowolskiem, tośmy dlatego kupili, ażeby tej też cząstka nie zginęła, dom z ogródkiem po Bernadce Smoce kupionej w r.b. za której dopiero jest oddany w W.W. złt. Ryn. 44 a dopłaty wypada w W.W. złt. Ryn. 107 to ma żona wypłacić, wspominam to, ażeby dzieci moje z pierwszego małżeństwa do wyżej wspomnianych, jako to, placu po Morawskiem i domu z ogródkiem po Bernadce Smoce z tąż żoną kupionych nie czyniły się sukcesorami, tylko wyż pomniana żona moja i z 3iem małoletnich dzieci ma być sukcesorką na zawsze nienaruszoną.

3cio Zaległą lat kilka u Jędrzeja Markiewicza, a zięcia mego w W.W. złt. Ryn. 50. te złt. Ryn. 50 wyżej pomnianemu synowi Janowi z pierwszą żoną z Guniaków Tereszą spłodzonemu na posag oddaję i odkazuję, a zaś zostało temu po żonie mojej pierwszej, a matce wyżej pomnianego 15. sztuk marjaszów w srebrze [marjasz to XVII-wieczna moneta srebrna o nominale 15 grajcarów, z wizerunkiem Matki Bożej na rewersie - przyp.], tom te zmienił na moją potrzebę, ale do dwudziestu zupełnych lat Jana, to ma żona moja Zofija temuż przez naruszenia prawa 15 sztuk marjaszów w całości oddać.

4rto Córkom 4. z pierwszego małżeństwa jako to, Marjannie Jędrzyjowej Markiewiczce, Magdalennie Józefowej Turkowski, Wiktorii Józefowej Szczygielski, Klarze Janowej Przybyszce, tym pomnionym córkom nic nie odkazuję, bo tym każdej z osobna sprawiałem wesele, co było z nie małem kosztem, i wyposagowałem tak jak przyszło jej dobremu ojcu, wspominam to, aby po mojej śmierci wyżej pomniane córki nie zakładały sobie ni jakowej, i ni do czego sukcesji.

5to Dokładam i to, co jest długów zaciągniętych przez mnie, to ma żona wyż pomniona powypłacać przez naruszenia moich wyżej pomnionych wieloletnich dzieci.

6toUpraszam w niedoli swojej ażeby ten testament mój miał walor, a dzieci moje zaklinam na Boga, ażeby temu testamentowi w czym były przeciwne, który czynię z mojej dobrej woli, i przy zmysłach zupełnych, i dopraszam sie zwierzchności dworskiej jak najpokorniej, aby nie był w niczym kassowany, któren przy podpisanych świadkach ręką swoją stwierdzam i podpisuję, i podług mojej ostatniej woli i dyspozycji upraszam.

Działo się w Pruchniku w domu niżej podpisanego dnia 30go maja 1819 roku. Maciej Kowaleński [znak krzyża jako podpis] Świadkowie Jan Kowaleński, Józef Orłowicz, Marcin Morawski.


Copyright © 2008 - 2010, All rights reserved.
Jeśli chcesz wykorzystać materiały znajdujące się na tej stronie (tekst, grafikę) poproś Autora.

XHTML, CSS, Jesteś 27530 Gościem tej strony.