Do najpiękniejszych tradycji Świąt Bożego Narodzenia należy z pewnością zwyczaj domowego kolędowania. Kiedyś bardzo powszechny, dostarczał wiele radości i umacniał rodzinne więzi - dzisiaj zanika niemal zupełnie. Jeśli już jest, to zwykle repertuar kolęd ogranicza się do ok. 10 najbardziej znanych. Niezwykle rzadko spotyka się rodziny, które kultywują zwyczaj śpiewania przekazywanych z pokolenia na pokolenie lokalnych kolęd i pastorałek.
Do dnia dzisiejszego ta tradycja zachowała się dość dobrze w Jodłówce. Co ciekawe, ostatnimi laty można zaobserwować odradzające się zainteresowanie rodzinnym kolędowaniem. Od paru lat corocznie lokalna społeczność organizuje Jasełka i festiwal "Rodzinnego Kolędowania", w którym bierze udział wiele rodzin z Jodłówki.
Na tej stronie udało mi się zebrać kilka ciekawych kolęd i pastorałek, które zachowały się w lokalnej tradycji. Mam nadzieję, że pomogą utrzymać ją żywą jak najdłużej.
Stała się pociecha Pana Wojciecha
Pobierz fragment w formacie MP3
Stała się pociecha Pana Wojciecha
Szli do szopy razem z wielką uciechą
Tak ten Wojciech podskakiwał
Aż se brodę przystępywał
Z tej to uciechy bom bom
z tej to uciechy
Miał ci on i surdut taki od święta
Co z dziada pradziada pasł w nim bydlęta
I koszula muszlinowa
On se myślał, że to nowa
Dratwiami szyta bom bom
dratwiami szyta
Pszyszedł i Prochyra, miał torbę syra
Ale go nieborak nie użył siła
Ser mu z torby wykąsali
Jeszcze go ze szopy pchali
Zła to nowina bom bom
zła to nowina
Cożescie za ludzie, co wy myślicie
Ser żeście mi zjedli, z szopy mnie pchacie
Lecz mi sera nie wracajcie
Tylko mi ładnie zagrajcie
Niech się ucieszę bom bom
niech się ucieszę
Jak mu zagrał Maciek tak wesołego
Aż mu sie wróciła ta szkoda jego
Skakał Prochyr do powały
Aż mu przyszwy popękały
U chodaków bom bom
u chodaków
Usiadł na podłodze i lamentuje
A maciek mu maścią nogi smaruje
Jeden szczudła, drugi buty
Aż mu zapiały koguty
W tej to robocie bom bom
w tej to robocie
Pójdziemy bracia w drogę z wieczora
Pójdziemy bracia w drogę z wieczora
Najpierw wstąpimy do tego dwora
I będziemy śpiewać wszędzie
O tak wesołej kolędzie
Hej kolęda, kolęda!
A nie żałujmy swojej ochoty
Zaśpiewać Panu, stojąc przed wroty
Wykrzyknijcie, wielcy mali
Żeby nam co prędzej dali
Hej kolęda, kolęda
Zagraj ty bracie naprzód na lirze
A wy mu insi pomóżcie szczerze
Dalej i ty na fujarze
Potem który na czem może
Hej kolęda, kolęda
Porwał się jeden z prędka za nami
Zapomniał z domu butów z gaciami
Nie wytrzymasz miły bracie
Idź po buty idź po gacie
Hej kolęda, kolęda
A gdy się wracał bieżał co skoku
Upadł do rowu, bo było w zmroku
Tam się nie mógł sam ratować
Musiał do rana nocować
Hej kolęda, kolęda
Przyłączył sie też co był kulawy
I z tym ci w drodze dosyć zabawy
Bo skakał na jednej nodze
Druga go bolała srodze
Hej kolęda, kolęda
Był ci i taki co bardzo głodny
A i z tym bieda, bo nie wygodny
Lada kędy sobie siędzie
Z torby kiełbasy dobędzie
Hej kolęda, kolęda
Jeden się upił w karczmie na winie
A potem legnął tuż przy kominie
Spalił sobie rękawice
U rękawic oberlice
Hej kolęda, kolęda
A jednego nam w karczmie zabili
Wszędzie rad bywał gdzie goście byli
Ale nam ta nie żal tego
Wielki był desperat z niego
Hej kolęda, kolęda
Jakosik bracia o nas nie dbają
Ze nas na dworze długo trzymają
Nie trzymajcie nas na rzeczy
Bo już każdy ledwie skrzeczy
Hej kolęda, kolęda
Poszliśmy wszyscy w jednym strzemieniu
Ale nie wszyscy w dobrym odzieniu
Bo niektórzy w worowinie
Ledwo barki nią owinie
Hej kolęda, kolęda
Sami nie wiemy czego czekamy
Na ciężkim mrozie już ledwo trwamy
Odzież na nas bardzo licha
Już niektóry ledwo dycha
Hej kolęda, kolęda
Może kolędę dziś dostaniemy
Jak nam nie dadzą to odejdziemy
I będziemy rozgłaszali
Że tu skąpcy nic nie dali
Hej kolęda, kolęda
Stała nam się dziś nowina
Stała nam się dziś nowina, czasu jednego
Że Panna Czysta, Panna Maryja Króla Nowego
Że Panna Czysta, Panna Maryja Dziecię zrodziła
W Betlejem mieście, w lichej stajence w żłóbku złożyła
Między osły, między woły w stajni bydlęcej
Narodził nam się Pan Jezus Chrystus małym dziecięciem
Od wschodu słońca, aż do zachodu trzej króle jadą
Naszemu Panu narodzonemu swe dary wiozą
Jeden mu mirrę, drugi kadzidło, a trzeci złoto
Będą trzymali w niebie koronę wszyscy trzej za to
Gdy się król Herod, gdy się król Herod o tym dowiedział
Wszystkie dziateczki w Jerozolimie wyrębać kazał
Gdy się to Maria, Panna Maryja o tym zwiedziała
Od Jeruzalem aż do Egiptu z nim uciekała
Biegła przez pole, biegła przez role, chłop pszeniczkę siał
Szczęść Boże chłopku w polu robiący, jutro będziesz żął
Tylko nie gadaj, tylko nie gadaj, że jam tędy szła
Maleńkie Dziecię, Pana Jezusa na ręku niosła
Gdy się król Herod, gdy się król Herod o tym dowiedział
Biegnął przez pole, biegnął przez role, chłop pszeniczkę żął
Szczęść Boże chłopku, chłopu wyrobku w polu robiący
Czyć ty nie widział jakiej niewiasty z dzieckiem bieżącej
Widziałem królu, widziałem panie, gdym pszeniczkę siał
Bodajby tobie kat głowę zrębał, czemuś nie trzymał
Wtedy Maryja, wtedy Maryja tutaj bieżała
Kiedy pszeniczka, kiedy pszeniczka z worka się siała
A już tam łuna, a już tam łuna, łuna na łunie
Już tej Niewiasty z tym Dzieciąteczkiem nikt nie dogoni
Święty Szczepan po kolędzie
Święty Szczepan po kolędzie, gdy chodził
Hej! Chodził, chodził. Chrystus się narodził! Hej lelija!
Śliczna Gwiazda nad Betlejem świeciła
Gdzie Najświętsza Panna swego Synaczka porodziła
A gdzie żeś Go położyła, Maryja?
W stajni między dwoma bydląteczkoma. Hej lelija!
A gdzie żeś Go ukąpała, Maryja?
Sama woda rzeczką, sama przepłynęła. Hej lelija!
A w co żeś Go powijała, Maryja?
W złote pieluszeńki, złotem wyszywane. Hej lelija!
A gdzie żeś go położyła, Maryja?
W złotej kolebeczce, złotej malowanej. Hej lelija!
A któż Ci Go ukołysał, Maryja?
A sam święty Józef mi Go ukołysał. Hej lelija!
Jak mu zaczął pięknie śpiewać, Maryja.
Aż się cały świat począł rozweselać. Hej lelija
Pastuszkowie bracia mili
Pastuszkowie, bracia mili
Gdzieście pod ten czas chodzili
Po podlesiu na dolinie
Stanęli w gęstej krzewinie
Paść owieczki
A gdy północ nastąpiła
Jasność z nieba uderzyła
Pastuszkowie w lesie spali
I na gwałt się pozrywali
Co się dzieje
Cicho bracia, co się dzieje
Jasiek płacze, Grześ się śmieje
Kuba wyskoczył na budę
I strącił Walkowi dudy
Aż na ziemię
Bartek wlazł do brogu siana
I widzi tak widok z rana
I skoczył od samej strzechy
Narobił ludziom pociechy
Sobie płaczu
O jakże mnie głowa boli
Chożem leciał tak powoli
Ja myślałem, że mam skrzydła
A to jeszcze tu u bydła
Z pastuszkami
Wojtek mówi: nic to bracie
Jeszcze bróg nie zleciał na cię
Jakżeś chory, leczże nogę
Bo dziś wychodzimy w drogę
Do Betlejem!
Anioł na nas woła z nieba
Do Betlejem iść wam trzeba
A gdy na miejsce dojdziecie
Tam ujrzycie Boskie Dziecię
Narodzone
A cóżeście tam przynieśli
Kiedyście do szopy weszli
Daryśmy ofiarowali
I wesoło zaśpiewali
Chwała Bogu!
Maciek wziął kobielę gruszek
Na dwa posty przed niedzielą
I masła osełkę, i dzbanek mleka słodkiego
Wziął na kaszę
Pójdźmyż wszyscy w imię Pańskie
Otworzą nam wrota rajskie
Przez narodzenie Jezusa
Będzie w niebie nasza dusza
Królowała
Pan Jezus się rodzi i w dom Wasz przychodzi
Pobierz fragment w formacie MP3
Pan Jezus się rodzi i w dom Wasz przychodzi
A nam kolędnikom zaśpiewać sie godzi
Macie tu dość chleba z wysokiego nieba
A nam kolędnikom co łaska dać trzeba
Którzy tu mieszkacie korzyść z tego macie
Może nam kolędę dzisiaj dobrą dacie
Błogosław Wam Boże w polu i w oborze
Błogosław i w stajni, w komorze, w spiżarni
Bądźcie tu weseli, jak w niebie anieli
My tu przybędziemy po drugiej niedzieli
Panie Gospodarzu
Panie Gospodarzu był tu Pan Jezus u Ciebie
Zaprosił On cię na poradenkę to siebie (2x)
Dał ci Pan Jezus stogu pszenicy na polu
Daj ci Boże szczęścia i zdrowia w tym domu (2x)
Dał ci Pan Jezus sto kup siana na łące
Dajże Boże szczęścia, zdrowia - tobie, dzieciom i żonce (2x)
Przyszliśmy tu po kolędzie
Przyszliśmy tu po kolędzie, niechaj będzie Bogu wieczna cześć, chwała
Niech obdarza Gospodarza, co jego łaska stała
Tym ci nagrodzimy, że zdrowia życzymy, szczęścia życzymy
Życzymy ci Gospodarzu tego roku nowego
Byś był zdrowy i doczekał, jak i tego starego
Zdrowia długie lata szczęściem niech przeplata dla Gospodarza
A ty pani Gospodyni proszę się nie gniewać
Pierożków, pampuszków proszę nam nie żałować
Będziemy zajadać, wszystkim opowiadać - dobra Gosposia
Życzymy wam Gospodarze tego roku nowego
Byście zdrowi doczekali, jak i tego starego
Byśmy razem społem siedzieli za stołem, kolędowali
Pani Gospoś
(na melodię kolędy Dnia jednego o północy)
Pani Gospoś co robicie
Czy siedzicie, czy stoicie
Zapalcie pod kuchnią, niech idzie płomień
Zgotujcie herbaty, dajcie nam z rumem
Jak herbatę wypijemy
To przekąsić coś zechcemy
Pampuszków, pierożków, kiełbasy meter
Brzuch cienki, mróz wielki i zimny wiater
Może kwaśne jabłka macie
To nam cały przetak dajcie
I mięsa nałóżcie, żeby wnet strawić
Żeby w tej gościnie długo nie bawić
Macie łóżko pościelone
By nie było gołej słomy
Zagłówek pod głowę, na wierzch pierzyna
By się przytuliła Tadzia do wina
Z tamtej strony gajka
Z tamtej strony gajka zieleni się trawka
Tam pasterze paśli wołki, jedli kaszę z garnka
Jedli i popili, tak sobie mówili:
Chodźmy, chodźmy po kolędzie, gdzie wieprza zabili!
Sąsiad zabił wieprza, jemu było nie trza
Jak się kolędnicy zbiegli, całego mu wieprza zjedli
Zjedli i popili, tak sobie mówili:
Uciekajmy po jednemu, bo nas będą bili!
A jeden się został, dobrze on tam dostał
Jak się kija domacali, to mu boki zobracali.
Jak się stamtąd wyrwał, tak po drodze gadał
Oj, będę ja tę kolędę wszystkim opowiadał
Dunaj, Dunaj
(Co prawda to nie kolęda, ale piosenka ta była często śpiewana przez Kolędników pannom na wydaniu)
Pobierz fragment w formacie MP3
Dunaj, Dunaj, Dunaj, Dunaj w Dunaju woda
(ładna dziewczyno) w Dunaju woda
Uwiódłbym cię ładne dziewczę,
Uwiódłbym cię ładne dziewczę,
Ale cię szkoda (ładna dziewczyno)
Ale cię szkoda
Nie uwiedziesz mnie chłopaku tak być nie może
(Ładny chłopaku) tak być nie może
Bo mnie mamcia wciąż zamyka,
Bo mnie mamcia wciąż zamyka
Na klucz w komorze (ładny chłopaku)
Na klucz w komorze
Jak bym stuknął w ten zameczek to by odleciał
(Ładna dziewczyno) to by odleciał
To by twojej miłej mamci
To by twojej miłej mamci
Klucz z rąk wyleciał (ładna dziewczyno)
Klucz z rąk wyleciał
A pocóż masz ty chłopaku po zamkach stukać
(Ładny chłopaku) po zamkach stukać
Wolałbyś se inne dziewcze
Wolałbyś se inne dziewcze
Na ślub poszukać (ładny chłopaku)
Na ślub poszukać